Co nam przyniesie 2023 rok?

398
0

Grudzień to miesiąc, w którym dużo z nas podsumowuje rok, snuje plany na przyszłość i zastanawia się co ona nam przyniesie. Tym razem dołożę do tego po raz pierwszy swoją cegiełkę.

Pozwolę sobie nie zatrzymywać długo na narzekaniu o tym, że ostatnie 2 lata były trudne, a kolejny rok prawdopodobnie też nie będzie nas rozpieszczał. Chciałbym za to skupić się na technologii i omówić kilka (bardzo subiektywnych) prognoz na nadchodzący rok właśnie od tej strony.

Zwracanie uwagi na tego typu “prognozy” może się wydawać niepotrzebnym wróżeniem z fusów. W końcu nie jest powiedziane, że na pewno się one sprawdzą. Chciałbym jednak opowiedzieć o nich z jednego prostego powodu – świadomość tego, co może się wydarzyć sprawia, że masz szansę się do tego przygotować i wykorzystać przewagę w przyszłości. Np. do znalezienia lepszej pracy.

W każdej sekcji powiem Ci też, co z danego trendu wyciągam dla siebie. Wierzę, że to będzie forma przykładu, która może Cię zaciekawić i ułatwić wyciągnięcie z tego artykułu więcej.

Pod koniec 2023 wrócimy do tych prognoz i sprawdzimy, które z nich okazały się prawdziwe. Tymczasem zaczynajmy!

AI zaskoczy nas jeszcze bardziej

Rok 2022 to rok, w którym jako użytkownicy końcowi dostaliśmy dostęp do kilku imponujących modeli sztucznej inteligencji. Uczenie maszynowe i SI są z nami już od dawna. Do tej pory jednak działały wewnątrz większych systemów i skomplikowanych algorytmów. Po raz pierwszy otrzymaliśmy bezpośredni dostęp do takiego modelu, z którym możemy komunikować się naszym, ludzkim, językiem.

Według mnie te narzędzia radziły sobie bardzo dobrze. Widać było, że z wersji na wersję potrafią coraz częściej dawać nam wartościowe wyniki. Możesz zresztą o tym poczytać także w moim ostatnim artykule Jak rozmawiać ze Sztuczną Inteligencją? Pobawmy się AI!.

Przez “coraz częściej” rozumiem tutaj to, że oczywiście nie zawsze działały one tak, jak byśmy tego chcieli. I mam poczucie, że rok 2023 może być pod tym względem przełomowy. Narzędzia, które w tym roku zobaczyliśmy, były budowane w zamkniętych “laboratoriach”. Udostępnienie ich nam wszystkim spowodowało, że ich twórcy otrzymali zupełnie nowy, ogromny zestaw danych, które mogą być poddawane dalszej analizie. Wnioski będą wykorzystane do ich poprawy.

ChatGPT na temat wykorzystywania rozmów z użytkownikami do nauki.

W przyszłym roku możemy więc zobaczyć kolejne wersje modeli AI, służące do ogólnej “pracy kreatywnej” i wnioskowania. Będą one jeszcze bardziej zaawansowane, a ich wyniki jeszcze bardziej dokładne.

Jak to wykorzystuję?
Staram się być na bieżąco z nowościami zakresie AI, a każdego z nowych narzędzi chociaż w małym stopniu użyć. Rozważam, w jaki sposób mogę sam wykorzystać je do usprawniania swojej pracy. Mocno wierzę, że jest to przyszłościowy kierunek.

Nowa “top” sieć społecznościowa

Już dzisiaj na rynku sieci społecznościowych widać pewne zmiany. O tym, czy ich doświadczamy, czy nie, może decydować to, w jakiej “bańki informacyjnej” się znajdujemy. Statystyki mówią jednak same za siebie.

Widać w nich, że tempo wzrostu Facebooka zmniejszyło się znacznie w ostatnich miesiącach. Mieliśmy nawet do czynienia ze spadkiem liczby aktywnych użytkowników pierwszy raz w historii firmy.

Liczba miesięcznych aktywnych użytkowników Facebooka na świecie [źródło]

Gorzej wiedzie się również Twitterowi, który po przejęciu przez Elona Muska (właściciela m.in. Tesli, czy SpaceX), boryka się z problemami z właściwym funkcjonowaniem platformy, czy kryzysami wizerunkowymi, powodującymi odpływ użytkowników. Twitter nigdy nie był wyjątkowo popularny w Polsce, ale międzynarodowo ma duże znaczenie.

Nie wiadomo, jak sytuacja rozwinie się w kolejnym roku. Jest to jednak kolejny bodziec, żeby stwierdzić, że rok 2023 może przynieść nam nowego lidera w kategorii sieci społecznościowych. A jeśli nie lidera pod względem liczby użytkowników, to przynajmniej bardzo mocnego kandydata do tego miana.

Duża część osób “uciekających” z Twittera rozważała jako alternatywę sieć społecznościową Mastodon. Pod tym wyborem osobiście się podpisuję, bo Mastodon jest mi bardzo bliski swoją ideą działania. Mam zamiar przyjrzeć się mu bardziej. Uważam jednak, że na jego dni świetności jeszcze pewnie poczekamy.

Logo mastodon

Kto więc wysunie się na prowadzenie? Może mówię głupoty, ale duże szanse według mnie ma YouTube, który już teraz eksperymentuje z nowymi, bardziej społecznościowymi formami treści. Należą do nich Shorty (krótkie, pionowe filmy, do oglądania głównie na urządzeniach mobilnych), czy posty tekstowe. I tak, YouTube zalicza się do kategorii sieci społecznościowych. Jest on zresztą na 2 miejscu, zaraz za Facebookiem, pod względem liczby użytkowników.

Najpopularniejsze serwisy społecznościowe na podstawie liczby aktywnych miesięcznie użytkowników [źródło]

Google (lub bardziej Alphabet, właściciel i Google, i YouTube) nigdy nie miał innej, popularnej sieci społecznościowej. Google+ był ciekawy, ale jednak nie rozwinął skrzydeł. Firma będzie więc na pewno robić wszystko, aby trochę tego tortu ukroić w końcu dla siebie. Szczególnie że w ostatnim czasie wideo to jedna z bardziej interesujących form komunikacji w internecie. Młodzi ludzie (pokolenie Z, o Was mówię) uwielbiają wideo.

Drugim mocnym kandydatem jest LinkedIn, na którego ludzie uciekają od wszechobecnego zgiełku informacyjnego. Już teraz portal ten staje się coraz bardziej zatłoczonym miejscem, w porównaniu do 1-2 lat wstecz (LinkedIn w Polsce: 2020, 2022).

Aktywni użytkownicy LinkedIn w 2022 w Polsce [źródło]

Co z tego wyciągam dla siebie? Z Technicznego Na Nasze jest obecne LinkedInie. Założyłem też profil w Mastodon i nie wykluczone, że w najbliższym czasie zacznę tam dzielić się moimi treściami. A YouTube? To już trochę plan na przyszłość, ale 2023 dla mnie również może być debiutem na tej platformie.

Podcasty

Podcasty to kolejna forma odbioru treści, która staje się coraz bardziej popularna. Co prawda w tym roku można zobaczyć pewien spadek w statystykach. Trzeba pamiętać, że po ostatnim 2-letnim okresie pandemicznym niektóre czynniki teraz po prostu wracają do normy.

Miesięczna słuchalność podcastów w USA [źródło]

A dotychczasowe dane pokazują, że ludzie uwielbiają słuchać podcastów w różnych sytuacjach. Są one idealne szczególnie wtedy, gdy robimy coś, co pozwala nam jednocześnie czegoś słuchać. Przy sprzątaniu, jeździe samochodem, czy autobusem, słuchawki i podcast dla niektórych osób są nieodłączne.

Co można zrobić z tą wiedzą? Jeżeli jeszcze nie słuchasz podcastów, możesz spróbować. Już teraz jest ich dosyć dużo i na pewno znajdziesz dla siebie coś ciekawego.

Jeżeli prowadzisz własną firmę lub szukasz dodatkowego zajęcia, które pozwoli Ci budować Twoją markę osobistą, to zdecydowanie warto rozważyć właśnie podcast.

A “Z Technicznego”?

Podcast to od dawna jest coś, co chciałbym tutaj zrobić. I zamierzam. Stay tuned!

Logowanie bez haseł i oszustwa “deep fake”

Hasła są jedną z największych, globalnych luk bezpieczeństwa w dzisiejszym świecie. Dlaczego? Bo ich tworzenie jest w rękach ludzi, a nie każdy ma świadomość, jak ważne jest posiadanie mocnych i unikalnych haseł. Nie wszyscy mają też świadomość, czym jest phishing i jak go rozpoznać.

I ja to w zupełności rozumiem. Nie każdy jest tym zainteresowany i nie ma się co temu dziwić. I rozumieją to także specjaliści od bezpieczeństwa, dążąc w kierunku “logowania bez haseł” (ang. paswordless).

Dlatego powstają standardy, które mają na celu odebrać nam konieczność wymyślania, czy generowania haseł, weryfikując naszą tożsamość na inne sposoby. Google Chrome (który jest najpopularniejszą przeglądarką internetową), wprowadził już do najnowszej wersji obsługę tzw. passkeys. Jest to funkcja umożliwiająca właśnie logowanie bez użycia haseł. Jest ona oparta o otwarty protokół, dzięki czemu żadna z dużych korporacji technicznych nie zagarnie go dla siebie.

A jak to będzie działać? Rejestrując się i logując do serwisów internetowych, będziemy podawać tylko login, a przeglądarka wyświetli komunikat z prośbą o potwierdzenie. Będzie mogła za nie odpowiadać sama przeglądarka, nasz smartfon, czy inna aplikacja. W przypadku smartfonów dodatkowym wymaganiem będzie wykorzystanie biometrii (czyli np. odcisku palca) do logowania. Dzięki temu to rozwiązanie ma w sobie wbudowaną warstwę 2FA.

Jak to będzie działać?

Co ważne, wszystkim organizacjom zleży na odpowiedniej synchronizacji pomiędzy urządzeniami, więc logowanie powinno być dla nas bardzo wygodne.

I to wszystko są dobre informacje.

Ale rok 2023 w kwestiach bezpieczeństwa będzie miał również cienie. Narzędzia SI, o których wspominałem Ci już wcześniej, mogą być wykorzystywane przez osoby, którym nie zależy na naszym dobru. I tak przestępcy mogą wykorzystywać algorytmy imitujące głos, czy postać innych osób do wyłudzania pieniędzy. Możemy więc otrzymywać całkiem nieźle przygotowane wiadomości phishingowe.

Sądzę, że w 2023 roku zaczniemy spotykać się z zastosowaniem SI do oszustw na szerszą skalę, niż do tej pory. Pracownicy firm powinni mieć świadomość, że dzwoniący do nich “szef”, nawet w rozmowie wideo, to może nie być rzeczywiście on. Mimo, że będzie brzmiał i wyglądał tak samo. “Znajomi”, proszący o “pożyczenie pieniędzy” (podczas, gdy ich konto przejął oszust) mogą być jeszcze bardziej wiarygodni i trudni do odróżnienia.

Miejmy to na uwadze i przygotujmy się do tego odpowiednio wcześnie.

Jakie wnioski dla siebie?

Przede wszystkim świadomość zagrożeń i wzmożona czujność. Ale także zwracanie uwagi na to, jakie narzędzia dotyczące bezpieczeństwa pojawiają się na rynku i wdrażanie ich na swoje potrzeby.

Narzędzia no-code

No-code to trend, który jest obecny na rynku i rozwija się już od dłuższego czasu. Chodzi tutaj o takie narzędzia, które pozwalają wykonać pracę, do tej pory zależną od zespołów IT, przez osoby z mniejszym doświadczeniem technicznym.

Trendy no-code i low-code w ostatnich latach. [źródło]

Są to takie aplikacje, które umożliwiają budowanie w nich kolejnych narzędzi. Można w ten sposób tworzyć strony internetowe, aplikacje mobilne, czy narzędzia do automatycznego wykonywania pewnych procesów.

rok 2023 w tym zakresie będzie z pewnością kontynuował trend wzrostowy ostatnich lat. Dlaczego?

Pracowników w branży IT wciąż brakuje. Przekłada się to na często długi czas oczekiwania na wolnych programistów i wysokie ceny ich usług. Jednocześnie – właśnie dzięki no-code – możemy sami, we własnym zakresie, przygotować rozwiązania, które w jakiś sposób pozwolą nam osiągać na codzień lepsze wyniki.

Co więcej, obsługi no-code może się nauczyć każdy, a próg wejścia jest niższy, niż w przypadku nauki programowania.

Oczywiście, za pomocą narzędzi pozwalających nam budować aplikacje z gotowych klocków, nie zbudujemy drugiego Facebooka, czy Instagrama. Możemy jednak zweryfikować nasz pomysł na biznes, stworzyć stronę internetową, czy różnego rodzaju narzędzia dla nas samych.

Umiesz dobrze obsługiwać Excela? Z no-code też sobie poradzisz.

Istnieją również narzędzia typu low-code, które są bardzo podobne do no-code, ale w ich przypadku podstawowe umiejętności programowania mogą być wymagane. Ten segment również w ostatnio mocno się rozwija.

Co więcej już dzisiaj pojawiają się oferty pracy na stanowiska no-code developer, czy low-code developer, a także firmy specjalizujące się w tego typu rozwiązaniach.

Wnioski dla siebie

Mimo, że sam mam wiedzę techniczną i umiem programować, to widzę w no-code i low-code potencjał i szansę na przyszłość. Staram się być na bieżąco z nowinkami w tej branży i podobnie jak w przypadku AI niektóre z nich sprawdzam i testuję, żeby nie zostać w tyle. Tam, gdzie to przydatne, próbuję także implementować takie rozwiązania u siebie.

Łańcuch bloków

Łańcuch bloków, Bitcoin, Ethereum, tokeny… To słowa, które pojawiają się na pierwszych stronach gazet już od miesięcy i wydają się dzielić ludzi na fanatyków i przeciwników. Osobiście lubię podchodzić do zagadnień w zbilansowany sposób i tak też jest w tym przypadku.

Rok 2022 minął pod znakiem ogromnego ochłodzenia w branży blockchain. Przez szereg różnych wydarzeń, osoby które zainwestowały swoje pieniądze w niektóre “nowoczesne produkty finansowe” mogły zostać z niczym. I to jest fakt.

Wykres ceny Bitcoina. Ta waluta jest często wskazywana jako ta, odzwierciedlająca ogólne trendy w branży blockchain [źródło]

Z drugiej strony idea blockchain pokazuje, że możliwe jest tworzenie przejrzystych systemów finansowych, działających cyfrowo, a nie będących zależnymi od żadnych banków i instytucji. To, jak te możliwości są wykorzystywane, to już nieco inna kwestia.

Zwykle takie chłodniejsze okresy weryfikują powstałe w “gorącym czasie” projekty i powodują, że na rynku utrzymują się tylko te, które mają pod sobą jakiś głębszy sens. Bo skoro jest sens, to nie ma potrzeby z nich uciekać, kryzys ich nie dotyka tak mocno, jak innych. Bessa to też dobry czas na powstawanie nowych projektów, które będą miały szansę osiągnąć sukces w przyszłości i mieć głębszy sens. Możliwe że w roku 2023 i 2024 powstanie takie zastosowanie blockchain, które zdobędzie dużą popularność.

Jest jednak w blockchain coś, co nie daje mi spokoju. To może temat na oddzielny artykuł, ale podzielę się z Tobą moimi obawami także tutaj.

Nie wiem, czy wiesz, jak działa blockchain, ale jest to (w skrócie) taka baza danych, którą każdy może odczytać i do której każdy może zapisywać, pod warunkiem, że zgadza się to zasadami działania sieci. Blockchain posiada mechanizmy, które pozwalają potwierdzić, że dany zapis wykonały konkretny użytkownik. Jednym z zastosowań tego wszystkiego są operacje finansowe. Tzw. kryptowaluty to “wirtualne pieniądze”, które wykorzystują łańcuch bloków do swojego działania. Wszystkie transakcje kryptowalutowe są publicznie widoczne dla wszystkich osób. Można zobaczyć, jakie transakcje miały miejsce w danej sieci, upewniając się, że wszystko było wykonane prawidłowo. Oczywiście sieć nie zna nas z imienia i nazwiska. Jesteśmy widoczni jako dosyć skomplikowany identyfikator.

No właśnie, z tym że to wszystko jest fajne, dopóki identyfikatory są anonimowe. Tylko że na tej anonimowości swoje ręce zaczynają kłaść rządy, budując swoje odpowiedniki kryptowalut. Cyfrowe Waluty Banków Centralnych, w skrócie (i z angielskiego) CBDC. Działają z wykorzystaniem łańcucha bloków, ale nasze identyfikatory nie będą już w nich anonimowe, a pieniądze będą mogły być dokładnie śledzone.

W Chinach już działa cyfrowy Yuan. Istnieją też inne kraje, których prace w tym zakresie są na zaawansowanym etapie. Kraje na całym świecie pracują nad tą formą cyfrowej gotówki (póki co nie ma wśród nich Polski, ale jest Unia Europejska). Zobacz tylko na tę mapę:

Mapa krajów, pracujących nad CBDC. [źródło]

Co z tego można wywnioskować?

Że w 2023 roku mogą powstać ciekawe projekty związane z branżą blockchain. Ich stopniowy rozwój może za jakiś czas przyspieszyć. Dla mnie ten temat jest interesujący pod względem zawodowym, więc będę miał oko tak, czy inaczej. Z drugiej strony warto przyglądać się CBDC. Nie dowiemy się o nich z mediów głównego nurtu, a może to w pewnym sensie zmienić sposób naszego życia.

Podsumowanie

Technologia szybko się rozwija, a trendy zmieniają. Trudno jest prognozować wprzód, więc z pewnością w niektórych z wniosków na pewno się mylę. Zweryfikujemy to na pewno pod koniec przyszłego roku.

Tymczasem zostawiam Cię z tymi informacjami. Rozważ, czy któryś z omawianych trendów trafia do Ciebie i czy nie warto w przyszłym roku zainteresować się nim mocniej.

No i oczywiście zapraszam do dyskusji w komentarzach. Jak sądzisz, czym zaskoczy nas (lub nie zaskoczy) kolejny rok?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.